Od razu przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa… 🙂
My latawców co prawda nie mamy (jeszcze), ale znaleźliśmy polanę na której było bardzo dużo dmuchawców. A Marysia gdy tylko odkryła, jaka może być fajna zabawa tymi puszystymi kulkami, nie mogła się nacieszyć. Co oczywiście możecie zobaczyć na naszych fotkach 🙂
No właśnie – fotki – dobrze, że jest ich aż tyle, inaczej co ja bym robiła… 
Nie ma Cię chwilowo słoneczko z nami, bo wyjechałaś na swoje pierwsze dłuższe wakacje do dziadków. Oczywiście takich polan i dmuchawców tam Ci pewnie nie brakuje, jak i mnóstwo innych atrakcji… 🙂

Ach, Marysia jest u dziadków, a mama zamiast cieszyć się, że wreszcie porządek w domu, nikt się nie domaga picia, jedzenia, ani wymyślania kolejnych zabaw – nagle czuje dziwną pustkę… A przecież nie raz marzyła o takich chwilach… i chyba faktycznie o krótkie chwile chodziło… 🙂 No ale cóż, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wkrótce i mama również pojedzie na wakacje do „dziadków” i znów będzie mogła uściskać i wycałować swoją Marysieńkę 🙂

A u nas przygotowania w pełni: kołyska już skręcona, mieszkanie jako tako ogarnięte, Marysia wyjechała, a mamie pozostało tylko czekać… Czekać na naszego nowego członka rodziny…
Trzymajcie kciuki za nasz szybki powrót…