Mój sposób na tworzenie zestawień dla Marysi wygląda zazwyczaj tak: otwieram szafę Marysi, siedzę, siedzę, myślę – trwa to czasem naprawdę długo… aż w końcu rzuci mi się w oczy coś co dawno nie miała okazji włożyć…
Rozkładam cały pomysł – o właśnie tak – i kiedy wydaje mi się, że wygląda ok, Marysia ma możliwość pokazania się w nim przed obiektywem.
Tylko, że ostatnio dosyć często pojawia się mały (za mały) problem… Okazuje się, że na przykład te popielate leginsy, które tak pasują do dzisiejszego stroju, są jakieś malutkie… Jak to? Przecież niedawno w nich chodziła i były idealne. Hmmm, czyżby w pralce się skurczyły? Z pewnością za dużą temperaturę mama ustawiła 🙂
No ale gdy parę dni wcześniej próbowałyśmy założyć jedną z ulubionych bluzeczek, sytuacja podobna – tym razem rękawki się skurczyły. Przy kolejnych podejściach nagle rajstopki za małe, albo już w kolejnym sweterku ciężko zapiąć guziki… Co jest? Czy aby na pewno to wina pralki??? 
No bo przecież niemożliwe żeby moja Marysia tak szybko urosła!!! Nie! Ona wciąż jest taka malutka, maluteńka. Taki nasz okruszek i taka zostanie prawda?! Nie może w takim tempie rosnąć…
A jednak! Moje maleńkie dzieciątko jest coraz większe i większe. Już nie jest malutką a dużą dziewczynką! Coraz więcej potrafi, próbuje, rozwija się, jest coraz bardziej pewna siebie i odważniejsza, nie wspominając już o tym, że rośnie nam w oczach.
Tylko czemu tak ciężko oswoić się z tą myślą?

Poniżej nasze praktyczne sposoby na powolne oswajanie się z małymi ubrankami Marysi:
– zbyt krótkie leginsy udało się tym razem ukryć: zmieniłyśmy butki i dodałyśmy ocieplacze, przez co nie widać, że są za krótkie 🙂
– krótkie rękawki w bluzeczkach: możemy zrobić z nich długość trzy czwarte i albo podwijamy albo ściągamy do łokcia 🙂
– niedopinające się guziczki w sweterkach: po prostu zostawiamy rozpięty sweterek 🙂
Tylko jak długo uda nam się tak oszukiwać czas :):):)

Marysia:
Czapka: (F&F-Tesco)
Leginsy: (H&M)